Menu główne
Dodatki
Nasza sonda
Listy od Was
Nasz adres:
Samo Zdrowie
ul. Warecka 11a,
00-034 Warszawa
e-mail: samo-zdrowie@samozdrowie.pl
W grudniowym numerze „Samego Zdrowia” zainteresował mnie artykuł ,,Urodziłam za granicą”. Porody na obczyźnie jawią się w nim jak piękna utopia. A co mają zrobić kobiety rodzące w Polsce? Większości z nas nie stać na poród w takich warunkach. Jesteśmy skazane na polską rzeczywistość. Uważam, że każdy powinien mieć prawo do godnego rodzenia ,,po ludzku’’. A u nas od lat w państwowych szpitalach nic się nie zmienia. Grozę budzi atmosfera przy porodzie, nieobecność lekarzy, nieczułe położne, za mała liczba miejsc na porodówkach, niedostatek intymności i brak możliwości znieczulenia na życzenie.
Cieszę się, że znalazłam w styczniowym „Samym Zdrowiu” artykuł o noszeniu niemowlaków w chuście. Obalono w nim mit, że dziecko przenoszone w ten sposób gorzej się rozwija. Jest wprost przeciwnie. Stały kontakt z rodzicem sprawia, iż noworodek czuje się bezpieczny i szybciej otwiera się na świat. Chłonie go i łatwiej się uczy. Każda mama może zamienić nosidełko na modną chustę i będzie to korzystne dla jej kręgosłupa. A niemowlę poczuje bliskość, która jest dla niego najważniejsza.
Dzięki waszej rubryce, w której są sposoby na poprawę pracy mózgu, polubiłam sudoku. Świetnie się przy tym relaksuję i jednocześnie ćwiczę intelekt. Ponieważ „Samo Zdrowie” ma teraz mniejszy format, rozwiązuję łamigłówki praktycznie wszędzie, gdy mam tylko wolną chwilę, nawet w autobusie, kolejce czy poczekalni.
Jeszcze niedawno ważyłam 135 kilogramów. Zaczęłam jednak kupować „Samo Zdrowie” i zastosowałam się do zawartych w nim rad. Zmieniłam dietę. Jem więcej warzyw i owoców, ryb, a także produktów sojowych. Przyjmuję kapsułki z wiesiołkiem oraz kwasami omega-3. Hoduję też kiełki, które dodaję do sałatek. Codziennie ćwiczę. Jestem dowodem na to, że wasze rady działają. Schudłam już 30 kilogramów. Liczę, że za rok zmieszczę się w ubrania o rozmiarze 40.
Bardzo lubię orzechy włoskie i codziennie je jem. Zawsze mówiono, że są one tuczące, bo zawierają dużo tłuszczu. Tymczasem od dwóch lat podjadam je zamiast słodyczy. Dzięki temu schudłam 10 kilogramów. Artykuł „Doktor orzech włoski” („SZ”, 11/09) przekonał też mojego starszego syna do jedzenia tych przysmaków. W moim ogrodzie zasadziłam nawet orzechowce i z niecierpliwością czekam na ich owoce.
Mój mąż należy do tych osób, które uważają, że zawsze będą młode i pełne sił. Bagatelizuje wszelkie dolegliwości. Nie kontroluje swojego zdrowia, a badania profilaktyczne uważa za stratę czasu. Podsunęłam mu do przeczytania artykuł „Mężczyzna pod ochroną” z listopadowego numeru „Samego Zdrowia”. Nie wiem, czy to zmusi go do radykalnej zmiany zachowania. Mam jednak nadzieję, że zrozumie przynajmniej, iż jego zdrowie jest ważne nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla niego samego.







