Menu główne
- Co w numerze?
- Hit kosmetyczny 2011
- Moje zdrowie
- Młodość i uroda
- Zdrowie od kuchni
- Hit na talerzu
- Odbierz prezent!
Dodatki
Nasza sonda
Artykuły: Sekrety kobiet, które nigdy nie chorują
kategoria: Moje zdrowie | autor: Marta Kopczyńska
Swoje sposoby na superodporność zdradzają nam kobiety, które są zawsze w formie. Ich proste rady pozwolą zapomnieć o infekcjach, chandrze i przemęczeniu.
'
Poranne doładowanie
Jestem w dobrej formie dzięki zasadzie: jeden owoc dziennie i śniadanie każdego dnia. Kobiety często zapominają o tym posiłku, a przecież daje on nam energię na cały dzień. Rano dobrze jest zjeść płatki zbożowe, bogate w błonnik i węglowodany z dodatkiem mleka lub jogurtu. Do tego garść suszonych owoców. Ja wybieram morele, bo są bogate w cynk i żelazo, oraz żurawinę, która jest źródłem przeciwutleniaczy.
lek. Katarzyna Bukol-Krawczyk, konsultantka dietetyczna, specjalistka medycyny rodzinnej
Tajemnice mniszka
Od kilku lat nie choruję na grypę. Zawdzięczam to rodzinnemu przepisowi na miód z mniszka, który wzmacnia odporność organizmu. Wystarczy zagotować kwiatki mlecza z cukrem. Wieczorem dodaję łyżeczkę takiego miodu do szklanki z ciepłą wodą, a rano wypijam. Łodygi mniszka są z kolei bardzo dobre na przewód pokarmowy. Pomogły mi walczyć z owrzodzeniem jelita grubego.
Hanna Jakubowska ze sklepu ze zdrową żywnością w Warszawie
Terapia igłami
Przed infekcjami chroni mnie akupunktura, która poprawia odporność. Gdy zaczynam się gorzej czuć, zapisuję się na serię zabiegów. Staram się też hartować organizm. Wieczorem polewam stopy na zmianę chłodną i letnią wodą.
Grażyna Wolszczak, aktorka oraz autorka książki „Jak być zawsze młodą, piękną i bogatą”
Ochronna czystość
Mycie rąk jest najlepszą obroną przed mikrobami. Ten nawyk okazał się zbawienny w obliczu pandemii grypy A/H1N1. W sezonie infekcji wirusy trzymają się ode mnie z daleka już od paru lat. Zawsze mam pod ręką chusteczki oraz żele antybakteryjne. Często przecieram nimi ręce i sprzęty biurowe. Badacze dowiedli bowiem, że na biurku jest 400 razy więcej drobnoustrojów niż na desce klozetowej.
Renata Ciemięga, szefowa działu Zdrowie miesięczników „Samo Zdrowie” i „Dobre Rady”
Rozpieszczone mięśnie
Kilka godzin dziennie spędzam w samochodzie. Do tego pracuję za biurkiem i moje ciało często jest bardzo spięte. Raz w tygodniu relaksuję się od stóp do głów podczas klasycznego masażu tajskiego. Jego dodatkowym atutem jest to, że pozwala pozbyć się nadmiaru kilogramów. Po zabiegu moja skóra jest dużo bardziej jędrna i gładka.
Agata Lewandowska-Kwasek, właścicielka salonu masażu tajskiego Thai-Relax w Warszawie
Wzmacniająca joga
Kiedyś miałam problemy z kręgosłupem. Dotkliwy ból zmniejszyły jednak pozycje jogi. Asany ćwiczę od pięciu lat i czuję, że dzięki nim łatwiej radzę sobie także z codziennym napięciem. Mam lepszą kondycję i widzę, że moje ciało jest bardziej elastyczne. Nic mnie nie boli, a rano budzę się wypoczęta i pełna sił. Polecam ją wszystkim kobietom, które chcą się odprężyć.
lek. Beata Nalewajek, dermatolog i wenerolog
Eko w kuchni
Zwracam uwagę na to, co jem. Czytam etykiety, sprawdzam pochodzenie produktów. Wybieram żywność, która ma certyfikat ekologiczny. Nie robię zakupów w hipermarketach. Lubię bazarki, bo są tam świeże warzywa i owoce. Dobrą formę zawdzięczam diecie śródziemnomorskiej, bogatej w oliwę z oliwek.
Agnieszka Kręglicka, restauratorka
Sen dla energii
Lubię spać w zimnych pomieszczeniach, dlatego bardzo często wietrzę sypialnię. Śpię osiem, dziewięć godzin na dobę i to daje mi pewność, że w ciągu dnia będę mieć na wszystko siłę. Nie mam czasu na chorowanie, bo jestem bardzo zapracowaną mamą małej córeczki. Robię więc wszystko, by nie prowokować wirusów. Ciepło się ubieram i zdrowo odżywiam. Zupełnie zrezygnowałam z fast foodów.
Anna Głogowska, tancerka
Leczniczy dotyk
Zajmuję się dogoterapią i wiem, ile daje przytulenie się do zwierzaka. To działa nie tylko u osób chorych, ale też zdrowych. Zabawa z moim psem daje mi tyle energii co duży kubek kawy. A do tego moje mięśnie rozluźniają się i jestem zrelaksowana.
Magdalena Madajczyk, przedstawicielka Fundacji Dogtor
Magiczna roślina
W Australii stałam się wielbicielką aloesu. Dodany do codziennej diety, świetnie wpływa na trawienie, dostarcza bowiem organizmowi witamin, minerałów i aminokwasów. Miąższ z liści aloesu przynosi ulgę w uszkodzeniach skóry i oparzeniach, również słonecznych.
Agnieszka Perepeczko, autorka książki „Strzał w dziesiątkę, czyli 10 lat młodsza w 10 dni”







