Moje zdrowie Młodość i uroda Zdrowie od kuchni

Nasza sonda

 tak
 nie

wyniki

Akademia Samego Zdrowia

Zapraszamy 5 kwietnia!

więcej


Piszcie do nas!

Nasz adres

Artykuły: Sztuka wyboru

kategoria: Moje zdrowie   |  autor: Liliana Fabisińska  

Podejmowanie, nawet ważnych, decyzji może być proste. Psycholodzy znają techniki, które pomagają szybko wybrać najlepsze rozwiązanie.

'

Każdy czasami ma problem z podjęciem decyzji. Najczęściej brak nam po prostu informacji, by dokonać dobrego wyboru. Są jednak ludzie, którzy gromadzą dane tygodniami, ale nie umieją wyciągnąć z nich żadnego wniosku. Strach przed złą decyzją powoduje, że w ogóle rezygnują z jej podjęcia. Wolą zjeść poleconą przez kelnera rybę, na którą są uczuleni, niż samemu przejrzeć menu. – Statystycznie co 11. dorosły ma tak poważne problemy z podejmowaniem decyzji, że woli zjeść danie zaproponowane przez inną osobę, niż zaryzykować i wybrać coś samodzielnie – mówi Dorota Turowska, psycholog. – Nie potrafią dokonać wyboru i każdą, nawet najbardziej dla nich niekorzystną, decyzję, podjętą przez kogoś innego, przyjmują z ulgą.

Niepodjęta decyzja


Chorobliwa niezdolność podejmowania decyzji nazywana jest przez psychiatrów abulią lub hipobulią. Często jest to też sygnał, że ktoś cierpi na depresję, chociaż jej sobie nie uświadamia. Większość ludzi dotkniętych abulią zwykle unika decyzji w taki sposób, że gdy tylko mogą, biorą wszystko, co mają do wyboru. Idą do kina na dwa filmy jednego dnia, kupują obie pary butów albo romansują latami z dwoma partnerami, żeby nie rzucać żadnego z nich.

Zbyt wiele możliwości


Amerykański psychiatra George Heyes przebadał ponad 300 osób, które nie potrafią podejmować decyzji. Okazało się, że większość z nich boi się porażki, gdy wybiorą niewłaściwie. – Wydawałoby się, że tak drobna sprawa, jak kupno kanapki w bufecie pracowniczym, nie powinna przyprawiać nikogo o ból głowy – mówi G. Heyes. – Ale osoba, która ma problemy z podejmowaniem decyzji, natychmiast widzi katastrofalne skutki każdej z dostępnych opcji. Pasta rybna grozi niestrawnością, a wędlina może być nieświeża. Z każdym rozwiązaniem wiąże się jakieś ryzyko. Mózg takiej osoby przez całą dobę wygląda jak ekranik jednorękiego bandyty, na którym przesuwają się migające obrazki. Kompletny chaos, zbyt wiele opcji. W rezultacie raz na jakiś czas abulik wybucha, pozornie bez żadnego powodu. Wystarczy, że zapytamy go, czy chce się napić kawy, czy herbaty, by usłyszeć: „Przestań mnie dręczyć”.
Bo dla takiej osoby nawet drobny, nieistotny z naszego punktu widzenia wybór, jest prawdziwą udręką.

Trening czyni mistrza


Nie da się jednak uniknąć decydowania. Żeby normalnie funkcjonować trzeba nauczyć się wybierania. Krok po kroku może w tym pomóc psychoterapeuta. Ale można też trenować samodzielnie. – Polecałabym dokonywanie co najmniej 10 „sterowanych” wyborów dziennie – mówi psycholog Dorota Turowska. – Na początek powinny to być sprawy, które nie dotyczą danej osoby. A więc pytamy np.: Które kafelki bardziej pasowałyby do łazienki ze zdjęcia? I pokazujemy dwa rodzaje płytek. Potem pytamy już konkretnie: Doradź mi, które kafelki pasowałyby lepiej do mojej łazienki? Psycholodzy polecają też rozwiązywanie wszelkich sond i psychozabaw w gazetach albo w Internecie. Bo samo zastanowienie się, która odpowiedź bardziej do Ciebie pasuje, stanowi cenne ćwiczenie w podejmowaniu decyzji.

Strategia szachisty


Każdy z nas od czasu do czasu staje przed trudnym wyborem. Zmienić pracę czy zostać? Rzucić wszystko w imię miłości czy jednak nie ryzykować? W takich sytuacjach bardzo dobrze sprawdza się strategia szachisty, czyli przewidywanie kilku ruchów do przodu. Spróbuj sobie wyobrazić, co wydarzy się jutro, za tydzień czy za miesiąc, jeśli zdecydujesz się na konkretne rozwiązanie A. Teraz przejdź do opcji B i zastanów się, jakie ona będzie miała konsekwencje w Twoim życiu na dłuższą metę. Porównaj te dwie wizje i pomyśl, która z nich bardziej Ci się podoba.
– Oczywiście nie mamy pewności, co wydarzy się za miesiąc czy rok, jeśli to rozwiązanie wybierzemy – mówi Dorota Turowska. – Ale wciąż możemy sobie wyobrazić dwie czy trzy najbardziej prawdopodobne sytuacje i narysować drzewko. Powiedzmy, że masz do wyboru pozostanie w starej firmie albo odejście do nowej, która dopiero powstaje. Wystarczy podzielić kartkę na dwie części. Na pierwszej może się znaleźć, np.: Za rok nic się nie zmieni. Będę zarabiać tyle samo, wracać do domu o 17.00 i jadać lunch z koleżanką z sąsiedniego biurka. A teraz druga połowa. Pierwsza opcja: Wspaniała kariera, wysokie zarobki, praca do 21.00, wyjazdy zagraniczne. Druga: Firma ostatecznie nie powstała, jestem bezrobotna, szukam pracy. Kiedy zobaczysz to czarno na białym, łatwiej poczujesz, co Cię bardziej pociąga, co jest cenniejsze.

Metoda japońska


Sakichi Toyoda, twórca japońskiego potężnego koncernu samochodowego Toyota, stworzył ponad 100 lat temu metodę, zwaną 5 Whys, czyli 5 razy dlaczego. Kazał swoim pracownikom zadawać pięć wynikających z siebie pytań, ilekroć zauważą coś niepokojącego, np. skrzypiące drzwi albo trociny na podłodze. Dziś psycholodzy zalecają tę metodę ludziom, którzy mają problemy z podejmowaniem decyzji. Wyobraź sobie, że znajomi zaprosili Cię na narty. Nie potrafisz jednak wybrać, czy chcesz zostać w domu, czy jechać z nimi. Dobrze jest powiedzieć sobie głośno: Zostaję w domu. I natychmiast zapytać: Dlaczego? Odpowiedź może brzmieć np.: Bo chcę zaoszczędzić pieniądze. Logiczne będzie tu kolejne pytanie: Dlaczego chcę zaoszczędzić? Odpowiedź może być taka: Żeby wreszcie zrobić remont kuchni. Wystarczyły dwa pytania, żeby przypomnieć sobie, co stanowi dla Ciebie priorytet. – Metoda 5W pokazuje nam motywacje, o które często sami się nie podejrzewaliśmy – mówi Dorota Turowska. – Trzeba tylko naprawdę szczerze i zwięźle formułować odpowiedzi.


Najnowszy numer

Najnowszy numer

Hit na talerzu

Doktor orzech włoski
Doktor orzech włoski

Garść orzechów dziennie poprawi pamięć i koncentrację oraz wzmocni serce. Wybierz włoskie, bo kryją w sobie najzdrowsze tłuszcze.

więcej