Schudnijcie razem z nami!

Nasza akcja odchudzająca

Nasza sonda

 tak
 nie

wyniki

Akademia

Zapraszamy 9 marca!

więcej


Piszcie do nas!

Nasz adres

Podkręć tempo

Gdy włączysz do diety więcej błonnika, Twoja przemiana materii przyspieszy, a Ty łatwiej schudniesz. Możesz dostarczać sobie tego składnika w postaci pełnoziarnistego chleba lub warzyw, ale warto też przyjmować specjalne preparaty, np. Bio-Błonnik, Pharma Nord (19 zł/60 szt.).

Artykuły: Paulina Smaszcz-Kurzajewska - Chcę pomagać innym mamom

kategoria: Jej czas dla siebie   | autor: Liliana Fabisińska

Polonistka i dziennikarka. Była rzecznikiem prasowym i szefową działu PR wielkiej korporacji. Dziś to rodzina jest dla niej najważniejsza. Synowie zainspirowali ją do napisania książki. Z mężem prowadzi „Pytanie na śniadanie”. O dobro dzieci, nie tylko swoich, walczy jak lwica.

Prześwietlenie

Dzień zaczynam od… buziaka, żeby usłysz , że dzieci mnie kochają.
Ze stresem walczę… słuchając Rosany Arbelo.
W genach mam… porządek i logistyczne planowanie dnia.
Moja skóra lubi… pieszczoty.
Gwiazdy na moim talerzu to… ananas.
Źródło witamin to dla mnie… warzywa i owoce.
W kosmetyczce mam… mokre chusteczki.
Zdrowa książka to… „Nie wiem, jak ona to robi” Allison Pearson.
Podobno na ulicy zwraca Pani uwagę rodzicom, którzy biją małe dzieci?
P.S.-K. Nie tylko małe, ale też nastolatków. Mąż nazywa mnie „ostatnia sprawiedliwa”. Nie mogę patrzeć, jak ktoś bije albo szarpie swoje dziecko. Podchodzę do takich ludzi i mówię: „Uderz mnie, nie jego. To nie sztuka bić słabszego i mniejszego”. Może jeśli nie będziemy głusi, to uratujemy dzieci bite, molestowane, poniżane. Czasami ludzie potrzebują szoku, żeby zrozumieć, że robią coś źle. Polacy, niestety, wciąż traktują dzieci jak swoją własność i reagują naprawdę bardzo nerwowo, gdy ktoś zwraca im uwagę.

W sklepach też Pani rozrabia?
P.S.-K. Czasami. Mój trzyletni Julek uwielbia pasztet. Pewnego dnia zapytałam ekspedientkę: „Czy ten pasztet jest świeży? Chcę go kupić dla małego dziecka”. Pani zapewniła, że tak. Przyszłam do domu i okazało się, że jest spleśniały. Jak tak można? Natychmiast wróciłam do sklepu. Rzuciłam pasztetem o ladę.

Może powinna Pani mówić o tym w telewizji?
P.S.-K. Marzy mi się program publicystyczny, w którym mogłabym piętnować takich sprzedawców. Pokazywać sklepy, na których wisi kartka: „Zakaz wstępu z wózkami”. Co mają zrobić matki, które tam przychodzą? Zostawić śpiącego malucha w wózku na dworze? Szukać kolejnego sklepu? Przecież każda mama ma tysiące obowiązków i ciągle brakuje jej czasu. Pokazywałabym też sklepy, gdzie sprzedawcy nie pozwalają wejść z dzieckiem „bo będzie dotykało ubrań lub mebli” albo ludzi w urzędach czy aptekach, którzy są obcesowi, bo niemowlę zapłakało. Niektórym w ogóle przeszkadza obecność małych dzieci. Ale nie ograniczam się tylko do narzekania. Jestem chodzącą reklamą miejsc wspaniałych, wyjątkowych, mądrych, takich gdzie dziecko jest ważne. Miejsc, które stworzyli dorośli z myślą o potrzebach i emocjach najmłodszych.

Pani przykład dodaje odwagi wielu kobietom, które obawiają się, że urodzenie dziecka spowolni ich karierę.
P.S.-K. Często kobiety odkładają posiadanie dziecka na później, z obawy, że przeszkodzi ono w karierze zawodowej. Jednak warto spojrzeć choćby na Krystynę Jandę. To wybitna aktorka i mądra, wyjątkowa mama trójki dzieci. Takich przykładów są setki. Warto poszukać w swoim środowisku kobiety, którą podziwiamy, cenimy jako mamę. Wystarczy po prostu brać z niej przykład. W życiu jest czas na młodzieńcze szaleństwo, na bycie mamą, spełnienie zawodowe i odcinanie życiowych kuponów. Nie można iść pod wiatr i walczyć z losem, tylko trzeba się do niego uśmiechnąć i powtarzać, że wszystko zdarza się z jakiegoś powodu i nie jest przypadkiem. Poza tym wątpię, żeby ktoś napisał mi na nagrobku „świetna menedżer” albo „rewelacyjna dyrektor”. Ale „cudowna mama i babcia”? Na to mam szansę. Muszę tylko na to zapracować każdego dnia, w każdej godzinie i minucie. Na szczęście jest to cudna praca.

Pani kariera nabrała tempa po urodzeniu dzieci. W programie telewizyjnym „Mamo to ja” występowała Pani z synem Julkiem. Gdyby nie dzieci, nie napisałaby też Pani książki „Mama i Tata to My!”. Wspólnie z najlepszymi dziecięcymi specjalistami w Polsce obala w niej Pani mity o zdrowiu, rozwoju, a także żywieniu dzieci.
P.S.-K. Zdałam sobie sprawę, że w społeczeństwie wciąż funkcjonuje bardzo wiele mitów na temat wychowywania dzieci. Docierały one do mnie choćby wtedy, gdy byłam z chłopcami na placu zabaw. Niektóre były tak absurdalne, że zaczęłam je notować. Innym z kolei ulegałam sama, powielając zachowania swoich koleżanek czy ciotek. Nikt nie jest wolny od błędów. Ta książka powstała po to, żeby pomóc młodym mamom, takim samym jak ja.

Nie obawiała się Pani, że zabraknie przesądów do opisania?
P.S.-K. Wprost przeciwnie! Gdybym chciała zamieścić w książce wszystkie mity dotyczące dzieci, z którymi się spotkałam, wyszłaby encyklopedia czterotomowa. Książkę tworzyłam, rozmawiając z rodzicami w przychodni, na spacerze, w sklepie, na placu zabaw. Każdego dnia pojawiały się nowe wątki.

Jednym z rozdziałów, które budzą największe emocje u młodych mam, jest ten traktujący o opryszczce.
P.S.-K. Z tą chorobą wiąże się cała masa mitów. Przyjęła się opinia, że opryszczka jest niegroźna dla płodu, niegroźna dla noworodka. Często mamy wirusa opryszczki, ale o tym nie wiemy. A nawet jeśli wiemy, to bagatelizujemy problem. Tylko 13 proc. Polek idzie z opryszczką do lekarza. Traktują ją jak defekt kosmetyczny, a nie groźną chorobę. W wielu krajach badanie na obecność wirusa HSV-2 jest na liście testów, które powinna przejść każda kobieta przygotowująca się do ciąży. Bardzo bym chciała, żeby w Polsce było tak samo. Pisząc książkę, rozmawiałam z prof. Sławomirem Majewskim, dyrektorem Centrum Diagnostyki i Leczenia Chorób Przenoszonych Drogą Płciową. Dowiedziałam się, że kobieta planująca ciążę powinna porozmawiać z partnerem o tym, czy kiedyś miał opryszczkę wargową lub narządów rodnych i koniecznie skonsultować się z lekarzem. Kto w Polsce to robi?! Gdy zaproszono mnie do udziału w akcji „Wstyd nie zapytać. Ciąża bez opryszczki”, zobaczyłam zdjęcia dzieci urodzonych z opryszczką. Są naprawdę przerażające.

Ale przecież dziecko może zarazić się nie tylko w łonie matki.
P.S.-K. Oczywiście. Niebezpieczeństwo niesie każdy odwiedzający nas w domu człowiek. W Polsce bardzo powszechne jest dotykanie, branie niemowlaka na ręce przez wszystkie ciocie, pochylanie się nad wózkiem przez obcych ludzi w autobusie czy w parku. Marzy mi się obowiązkowy napis na mebelkach dziecięcych: „Jeśli masz opryszczkę, nie podchodź do mojego dziecka”. Specjaliści, z którymi rozmawiałam, są zgodni: noworodek przez pierwsze trzy miesiące życia nie powinien przebywać w miejscach publicznych. Rodzice, owszem, nawet starają się tego przestrzegać… tyle, że zamieniają własny dom w taką dworcową halę pełną ludzi chuchających na dziecko i dotykających je. A przecież dla dobra, zdrowia, a także właściwego rozwoju, powinniśmy chronić noworodka.

Czy obalenie któregoś z mitów w Pani książce zmieniło życie Pani rodziny?
P.S.-K. Oczywiście! Niesamowita profesjonalistka i wyjątkowa mama, Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia dzieci i niemowląt, która pomagała mi odpowiedzieć w książce na mnóstwo pytań, otworzyła przed moją rodziną bramy do żywieniowego raju. Choćby sprawa ogórków kiszonych. Przez wiele lat po przyniesieniu ze sklepu dokładnie je myłam i obierałam ze skórki, żeby dzieci przypadkiem nie zjadły odrobiny tego białego osadu. Tymczasem okazuje się, że to właśnie on jest najzdrowszy. To kolonie bakterii probiotycznych, tak cennych dla jelit. Teraz wreszcie rozkoszuję się ogórkami takimi, jakie pamiętam z dzieciństwa. I wiem, że są dla moich chłopców bardzo zdrowe.

Jest Pani matką idealną?
P.S.-K. Staram się być najlepszą na świecie, ale oczywiście popełniam błędy. Tak jak wszyscy. Do większości z nich przyznałam się w tej książce. Wiele innych pewnie jeszcze popełnię. Jednego jednak jestem pewna: nie może być przyzwolenia na bicie dzieci. Na agresję, przemoc. Gdy masz zły dzień, trudno Ci zapanować nad emocjami, po prostu wyjdź na 20 minut z domu, zostaw dziecko z mamą, sąsiadką, zaprowadź je do sali zabaw, gdzie będzie mogło się wyszaleć. A Ty, w tym czasie, w spokoju wypij kawę. I znów bądź mamą prawie doskonałą. To naprawdę działa. Ja dzięki moim dzieciom staję się lepszym człowiekiem. Przewartościowałam swój świat. Mam wobec moich chłopców ogromny dług wdzięczności, bo to oni tworzą mnie z miłości.


Hit na talerzu

hit na talerzu
Doktor figa

Zapewnią Ci naturalny wiosenny detoks. Figi oczyszczą organizm z toksyn i odchudzą sylwetkę.

więcej

Artykuły


Ciało pod napięciem

Wiosenne porządki w tym roku zacznij od ciała. Dzięki temu niedoskonałości figury nie zepsują Ci nadchodzących wakacji. W jędrnej skórze poczujesz się lepiej, niezależnie od tego, jakie masz wymiary.

więcej

Horoskop


Panna 23.08 – 22.09

Twoje praktyczne myślenie weźmie górę nad emocjami i uczuciami. Na początku miesiąca zrobisz listę ważnych spraw, jakie musisz załatwić. Czyjeś sercowe rozterki sprawią, że będziesz się zastanawiać nad sensem narzeczeństwa lub małżeństwa. Uważaj tylko, abyś nie stała się zbyt krytyczna. Znajdziesz wreszcie dodatkowe źródło gotówki.

zobacz inne horoskopy

Reklama